|
Kościół w historii Polski ma bardzo szczególne znaczenie.
Tak samo szczególne znaczenie ma on dla Polonii rozsianej po
całym świecie. Zawsze wokół kościoła koncentrowało się życie
na obczyźnie. Nie ma skupiska Polonii w którym nie było by
polskiego kościoła. Nawet jeśli czasem nabożeństwa odbywały
się czy nadal odbywają w wynajętych świątyniach czy salach.
Czy jest to wielki kościół czy mała salka, Kościół nie
istniał by bez księży. To oni swoją pracą łączą nas z Bogiem
i ze sobą nawzajem. Próbują robić nas lepszymi, wpajać i
utrwalać w nas wiarę. Dają nam też miejsce do wspólnych
spotkań, poznawania się i utrwalania znajomości. Gdy
przeniosłem się w roku 2005 do Calgary, jedyny kolega
którego tu znałem wyjechał akurat na dwutygodniowe wakacje.
Znalazłem więc w książce telefonicznej adres polskiej
parafii, podjechałem tam i nie zawiodłem się. Otrzymałem
informacje, kontakty, poznano mnie z ludźmi którzy pomogli
mi się odnaleźć w nowym miejscu. Pamiętam, że to samo miało
miejsce 22 lata temu w RFN gdzie właśnie polski ksiądz
pomógł bezinteresownie w niemieckich urzędach i w początkach
mojej emigracji. Rozsiani po całym świecie, często nie
mający wpływu na to gdzie rzuci ich los, polscy księża
pomagają Polakom.
Ksiądz Czesław Rybacki, proboszcz parafii w Calgary. Urodził
się 22 lipca 1958 roku w Manasterzu w woj. Podkarpackie.
Najmłodszy z czworga rodzeństwa. Szkołę podstawową skończył
w Manasterzu, liceum w Kańczudze z wynikiem egzaminu
maturalnego pozwalającym na podjęcie studiów na Akademii
Górniczo-Hutniczej w Krakowie w roku 1977. Po roku studiów
wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego Księży
Chrystusowców w Poznaniu. Studia teologiczno-filozoficzne
zwieńczył tytułem magistra na katolickim Uniwersytecie
Lubelskim w 1965 roku. Święcenia kapłańskie przyjął 21 maja
1985 roku. Po święceniach podjął kolejne studia na Akademii
Teologii Katolickiej w Warszawie, na wydziale Teologicznym
ze specjalnością liturgiki, które ukończył tytułem doktora
nauk teologicznych w 1991 roku. Przez półtora roku pracował
jako wikariusz w parafii w Szczecinie, po czym został
skierowany do pracy duszpasterskiej wśród Polonii
amerykańskiej. Pierwsza jego placówka to Dom Prowincjalny
w Sterling Highst w Stanie Michigan, niosąc posługę
Polonii z Detroit. Po roku pracy zostaje skierowany do San
Francisco by objąć posługę proboszcza w Misji św. Wojciecha
oraz służyć pomocą w lokalnej parafii św. Gabriela z dniem 4
września 1994 roku. Dwa lata później, na prośbę arcybiskupa
podejmuje dodatkowo posługę duszpasterską dla wspólnoty
chorwacko – słoweńskiej w San Francisco. Tak spędził
następne siedem lat. W międzyczasie w roku 1999 uzyskuje
prawo do obywatelstwa USA. 14 września 2003 obejmuje parafię
w Pompane Beach na Florydzie gdzie pełni posługę proboszcza
przez następne cztery lata do jesieni 2007 r. Następnie
przez pół roku jest wikariuszem w parafii św. Floriana w
Detroit i 28 czerwca 2008 roku zostaje proboszczem w polskim
kościele w Calgary.
Sobota 29 maj 2010 roku. Msza w polskim
kościele. Uroczysta bo to przecież
dwudziestopięciolecie posługi kapłańskiej naszego
Proboszcza. Ma nastąpić kazanie. Ksiądz Proboszcz próbuje je
zacząć ale… nie może… Przeszkadza w tym chór Vox Populi,
spiewający z tej uroczystej okazji. Wreszcie gdy już się
wydaje, że Proboszcz rozpocznie homilię, pojawia się ksiądz
Piotr, niespodziewany gość prosto z Polski. Gestem prosi by
Proboszcz zajął miejsce na krześle przy ołtarzu i sam
wygłasza piękne kazanie o posłudze duszpasterskiej.
Nadchodzi moment przyniesienia Darów. Mszę prowadzi
Proboszcz, podchodzi więc, by te dary przyjąć. Nie widzi
niosących. Zasłaniają ich Rycerze Kolumba w uroczystych
strojach, w kapeluszach z piórami. Rośnie dziwne napięcie…
Nagle rycerze rozstępują się. Ksiądz Proboszcz cofa się, jak
uderzony, patrzy, nie wierzy. Chór nie śpiewa. Płacze!
Płaczą ludzie wypełniający kościół. Przed Proboszczem
jubilatem stoi z Darami jego od lat niewidziana, mieszkająca
w Polsce rodzona siostra z mężem. To był szok. Siostra
bojąca się lotów samolotem nigdy przedtem nie wybierała się
z wizytą na inny kontynent. Tym razem pokonała strach.
Przyleciała do brata na jego uroczystość i to był
najwspanialszy prezent.
Po mszy, uroczysta kolacja w Sali Parafialnej. Tłumy gości.
W niedużej sali 160 osób. Pięknie przystrojone stoły,
doskonałe jedzenie, przemówienia, prezenty, życzenia. Występ
zespołu Polanie, prawdziwie profesjonalnego zespołu
występującego na wielu kanadyjskich i międzynarodowych
scenach. By uczcić ten wieczór członkowie zespołu roznoszą
dania z kuchni dla wszystkich gości. Uśmiechnięci, weseli,
piękni w swoich ludowych polskich strojach. Solistka
Chóru Vox Populi,
Marzena Kulaga śpiewa pieśń specjalnie dla Proboszcza. Na
zakończenie wszyscy goście śpiewają pieśń ze słowami
specjalnie dla niego:
„Powołane serce, przemieniona dłoń
Duch święty poświęcił, umiłował On
Tęcza Twoich marzeń w Twym ornacie lśni
On Cię wciąż miłuje. Jemu służysz Ty”
Jest jeszcze jeden gość z Polski. Specjalnie na ten
jubileusz przyjechał razem z księdzem Piotrem poseł na sejm
RP Andrzej Jaworski
Proboszcz siedzi przy stole razem z siostrą, ciągle trochę
zszokowany, nie spodziewał się takiego przebiegu
uroczystości w tym dniu. Jest szczęśliwy.
Wszystkiego najlepszego księże Proboszczu. Zostań z nami w
Calgary przynajmniej przez następne 25 lat. Wiesz już
przecież ile dla nas znaczysz.
Marek Mańkowski
|
|