|
„...Stary niedźwiedź
mocno śpi,
Cichutko chodzimy,
Bo się go boimy,
Stary niedźwiedź mocno
śpi...”
 
Tak głosi stara
dziecinna piosenka z przedszkola. Tutaj, u podnóża Gór
Skalistych nabiera ona zupełnie innego znaczenia. Niedawno
właśnie obudziły się z zimowego snu niedźwiedzie. I stare i
młode i te w średnim wieku. Oczywiście w Ontario tez są
niedźwiedzie, ale tylko czarne. Tutaj już niecałe sto km na
zachód od Calgary wkraczamy na terytorium najbardziej
przerażającego, przynajmniej w opowieściach, niedźwiedzia
GRIZZLY. Jak odróżnić niedźwiedzia czarnego od grizzly, gdy
czarny wcale nie zawsze ma czarny kolor, a grizzly może być
czarny? Niektórzy twierdza ze trzeba wtedy uciec na drzewo.
Jeśli napotkany niedźwiedź wejdzie tam za nami, to
niedźwiedź czarny, jeśli zwali to drzewo, to grizzly...
A tak naprawdę, to
grizzly ma bardzo charakterystyczny garb na grzbiecie i inny
kształt łba, który jest bardziej potężny i wklęśnięty przy
nasadzie nosa.
Jego łacińska nazwa
mówi wszystko: Ursus arctos horribilis.

Występuje na zachodzie
Ameryki Północnej, od Alaski na północy, przez zachodnią
Kanadę do Yellowstone i Grand Teton National Parks.
Pozostało ok. 60 tysięcy dzikich grizzly w całej Ameryce
Północnej. Nie jest to wiele, zważywszy, że ich rozmnażanie
jest bardzo powolne. Niedźwiedzica prowadza młode do trzech
lat, nie zachodzi w ciążę zanim nie osiągnie wieku 5 do 7
lat, i powyżej 20 roku życia. Stąd wynika, że niedźwiedzica
nie ma częściej małych niż cztery czy pięć razy w ciągu
swojego życia. Małe rodzą się w czasie zimy, podczas
letargicznego snu matki (u niedźwiedzi nie występuje pełna
hibernacja). Ważą wtedy ok. 400 gramów i mierzą ok. 22 cm.
Szybko jednak rosną i gdy opuszczają jaskinie wiosna razem z
matką ważą już ok. 8 kg, a późną jesienią, gdy znowu idą
spać ważą już ok. 45 kg. Te śliczne puszyste niedźwiadki
dorastają szybko i stają się duże i groźne.
Czemu o tym pisze? Od
paru dni w Calgary i okolicach panuje piękna wiosenna
pogoda. Dzisiaj temperatura wynosiła +24 C. To już prawie
jak lato. Trawa wszędzie zielona, pojawiają się liście.
Calgaryjczycy to ludzie ruchu. Na każdym kroku spotyka się
biegających i o każdej porze dnia.. Masa ludzi wyjeżdża tez
na górskie szlaki. Nie jest to daleka wyprawa. Można
wyskoczyć na parę godzin po pracy i uprawiać wędrówki
górskie w najpiękniejszych sceneriach Gór Skalistych. Rzeka
Bow płynie od Banff do Calgary w przepięknej dolinie zwanej
Bow Valley. Widoki zapierają dech w piersiach. Trasy
wędrówek jak wymarzone. Małe miasteczko Canmore, ok. 100 km
od Calgary znajduje się w tej właśnie dolinie rzeki.
Śliczne domki wzdłuż głównej ulicy, hotele i hoteliki,
przepiękna sceneria niebotycznych gór po obu stronach
miasta. To wszystko zachwyca i ściąga turystów z bliska i z
daleka. Jest jeden „mały” problem. Te okolice upodobały
sobie również niedźwiedzie grizzly. Wiosną przebywają
głównie na północnej stronie doliny, latem przenoszą się na
stronę południową, gdzie ich obfitym pożywieniem są buffalo
berrrys, czyli bawole jagody. W tym czasie spotkanie
człowieka z niedźwiedziem grizzly jest najczęstsze. W
okolicy Canmore, pomiędzy Canmore Nordic Centre i Three
Sisters, co roku następuje dobrze ponad 400 (czterystu)
spotkań z niedźwiedziem. Spotkań konfliktowych, gdzie
człowiek musiał się wycofywać. Na szczęście tylko trzy
przypadki takich spotkań zakończyły się poranieniem
człowieka. No i jeden przypadek śmierci kobiety. Biegła
sobie z przyjaciółką po ścieżkach blisko pola golfowego w
Canmore, blisko ludzi i cywilizacji. Niedźwiedź nie dal jej
szansy. Zabił. Rząd planuje zapewnienie bezpieczeństwa.
Jednym z projektów jest usuniecie buffalo berrys z okolicy,
innym straszenie niedźwiedzi specjalnymi psami, zwłaszcza na
wiosnę, gdy się tylko budzą by skłonić je do przeniesienia
się w inne okolice. Czy to przyniesie efekty, nie wiadomo?
Na razie zamyka się niektóre trasy turystyczne by chronić
ludzi przed grizzly. Jest kilka zasad, których należy
przestrzegać w spotkaniu z niedźwiedziem. Przede wszystkim
nie wolno się odwrócić i uciekać. To powoduje pogoń. Nawet
królik zacznie nas wtedy gonić, a co mówić o niedźwiedziu.
Poza tym niedźwiedź biegnie prawie 60 km/godz. Nie mamy
szansy na ucieczkę. Co zrobić? Wycofywać się powoli tyłem.
Nie stwarzać poczucia zagrożenia, wycofywać się powoli, bez
okazywania strachu. Gdy mimo wszystko niedźwiedź zaatakuje,
a nie mamy przy sobie gazu, paść na ziemie, na brzuch
osłonić tył głowy dłońmi ze splecionymi palcami, nogi
podkulić pod brzuch by osłonic miękkie miejsca i nie dać
łatwej szansy do wleczenia nas za kończyny czy uszkodzenia
głównych tętnic w udach.. A potem liczyć na cud.... Miałem
okazję spotkać się oko w oko z atakującym niedźwiedziem. Nie
był to grizzly tylko czarny, ale to nie zmienia sytuacji.
Działo się to w okolicach Wawa, na dalekiej północy Ontario.
Na moje szczęście, byłem na polowaniu, miałem karabin, z 5
metrów trudno chybić. Dzisiaj na półce nad komputerem stoi
połowa czaszki (reszta była rozbita kulą) i przypomina mi
ten moment. Czy się bałem? Bardzo. Potem. Nikomu tego nie
życzę.
Jest kilka zasad,
przestrzeganie, których może nas uchronić od
niebezpieczeństwa
Camping:
Najważniejsze jest
utrzymać czystość. Żadnych odpadków jedzenia walających się
dookoła. Jedzenie na noc w bagażniku samochodu, albo w worku
na linie pomiędzy dwoma drzewami, przynajmniej 50 m od
namiotu. Żadnych czekoladek czy cukierków na noc w namiocie.
Niedźwiedź wyczuwa zapach na odległość półtora km.
Hiking (wędrówka):
Być przez cały czas
uczulonym na to, co się dzieje dookoła, rozpoznawać ślady
łap, rozdarte pazurami małe wzniesienia, zwalone pniaki,
które są rozdarte i ślady pazurów wysoko na drzewach. To
pokazuje nam obecność niedźwiedzia w okolicy. Wycofajmy się
wtedy. Najgroźniejszy atak następuje, gdy niedźwiedź jest
zaskoczony. Róbmy hałas. Mówmy dużo, nawet do siebie. To
najbardziej nienaturalny w lesie odgłos. Niedźwiedź wtedy
wie gdzie jesteśmy i że jesteśmy. Przeważnie zejdzie z
drogi. Te technika jest dobra, gdy niedźwiedź łazi sobie po
okolicy. Nie skutkuje, gdy jest akurat przy pożywieniu, np.
zabitym jeleniu. Gdy podejdziemy za blisko, zaatakuje nas.
Zwracajmy uwagę na krążące i kraczące gawrony. One dadzą nam
znak o takiej sytuacji. Omińmy wtedy takie miejsce z daleka.
Wiosna, lato blisko, chce się w góry na wycieczki, na ryby.
Zachowując te najprostsze zasady mamy dużo mniejszą szanse
znaleźć się na pierwszej stronie gazet, których już nigdy
nie przeczytamy.

Do zobaczenia w górach
Marek Mańkowski
11 maja 2007 r. "Goniec"
Toronto
|
|